poniedziałek, 9 kwietnia 2012

SAL....

jakiś czas temu,zgłosiłam się do Świątecznego Sal-a ale niestety w ferworze zajęć nie znalazłam na niego czasu.Teraz do niego wracam,udało mi się trochę pohaftować w Święta; jednak mam niedosyt:( chciałabym wszystko zrobić w tak krótkim czasie a tu wciąż logistycznie nie daję rady.
Cóż począć,jest nadzieja,że na następne Święta zdążę.



Pozdrawiam Was wszystkich ciepło.

3 komentarze:

Ania Ploch pisze...

Na Święta akurat ;) Do następnego SALa zdążysz spokojnie :))

Pozdrawiam świątecznie a jakże :)

Penelopa pisze...

...no to może poprawi Ci się samopoczucie, jak się przyznam, że i ja nawaliłam :/ i wstyd mi okrutnie.
Tym bardziej, że to juz drugi raz ://
Niby alibi mam mocne, ale przecież tak sobie myślę, że jak się człek czegoś zobowiązał, to trzeba się wywiązać.
I obiecałam sobie, że dopóki nie ukończę tych dwóch hafciarskich zobowiązań, to wara mi od kolejnych podobnych zabaw.
Trzymać więc będę i za Ciebie kciuki, żebyś przed kolejnym salem zdążyła :)
Pozdrawiam
Penelopa

Aldona pisze...

Widzisz jest Nas więcej:) ja mam dokładnie tyle samo, trzymam kciuki....może i ja kilka xxx postawię :)