poniedziałek, 17 października 2016

Waga piórkowa

bo właściwie tylko 114 gram waży mój sweterek,który przez ostatnie tygodnie powolutku dziergałam. Zainspirowała mnie autorka bloga http://knitologwpodrozy.blogspot.com/ , która oprócz zachęcania do zrobienia takich sweterków wykonała fantastyczny tutorial. Zatem oprócz zachęty miałam również pomoc techniczną wyposażoną w zdjęcia i opis. Bardzo dziękuję!
Sweterek pomimo tego,ze powstawał powoli to sprawił mi wiele przyjemności ponieważ włoczka z której go wykonałam to alpaca brushed drops. Kupiłam ją dosyć dawno w promocji z zamiarem produkowania takich lekkich sweterków.
Mam jeszcze w zapasach podobną włóczkę w srebrnoszarym kolorze i pięknym,głębokim burgundzie. Jednak w tak zwanym międzyczasie pomyślałam,że chętnie połączę je z inną włóczką. To na razie plany,co z tego wyjdzie zobaczymy.
Zdjęcia zrobiła dzisiaj rano,przed pracami polowymi :) niestety mój aparat wariuje fotografując fiolety i mają się one nijak do rzeczywistego pięknego,głębokiego fioletu.



W czasie kiedy mój blog zupełnie został zaniedbany zdążyłam skończyć studia,i kiedy odkryłam,ze czasu mam więcej wróciłam do dziergania. Do dzisiaj mam zrobione dwie czapki, dla córki i synowej, niestety zdjęć brak,może jeszcze mi się uda.
Nie mogę narzekać na nudę mam w planach kolejne czapki i chustę więc się dzieje.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających promiennie :)

niedziela, 6 grudnia 2015

Zamotanie z poplątaniem :)

Witajcie,tak dawno mnie nie było,że aż samej trudno mi uwierzyć. Nie było spowodowane to moją niechęcią do pisania czy dziergania ale tak po prostu brakiem czasu. Praca,studia,i wiele innych obowiązków powodowały i nadal powodują,że nie daję rady. Doszło do tego,że oglądam blogi i różne inspiracje i raczej nie komentuję bo wydaje mi się ,że nie zdążę. Trochę robiłam na drutach i oczywiście więcej prułam.Kupiłam masę wzorów i trochę włóczki ,ale do pokazania nie mam zbyt wiele. Pomimo to się chwalę,królują szarości i niebieskości i powiem,że szary to super kolor! Z tych udziergów jestem zadowolona bo włóczki ciepłe i miłe więc eksploatowane są bardzo intensywnie. Proste i jeszcze raz proste. I to się u mnie najbardziej sprawdza. Co do motania to głównie dlatego,że się zamotałam wielokrotnie dziś w czasie robienia zdjęć :))) jak to ja -zakręcona wciąż. Nie umiałam się zdecydować ,więc zdjęć sporo. Pozdrawiam ciepło i słonecznie. I do zobaczenia koniecznie.





zapomniałam dodać,
chusta Spontaneous projektu Hani Maciejewskiej

włóczka:
Holst Garn Coast

piątek, 24 kwietnia 2015

odzyskałam bloga.... ale nie do końca jest mój,bo musiałam pousuwać różne fajne gadżety i wywaliło mi też tło :( jak je odzyskać,albo gdzie znaleźć fajny szablon?

czwartek, 23 kwietnia 2015

wtorek, 9 grudnia 2014

Czapka niewidka

Miesiąc minął od mojego ostatniego wpisu i muszę przyznać nie wiem nawet kiedy.W tym czasie nie próżnowałam,dziergałam najpierw szal a potem czapkę. To,że dziergałam nie znaczy wcale,że ukończyłam,bo przy szalu poległam :))) ale nie poddam się tak łatwo, o nie. Jednak aby dojrzeć do szala wzięłam się za czapkę - i to nie byle jaką. Korzystałam ze wzoru nader sympatycznej Hani, której wzorów mam już kilka jednak ich nie dziergam ;)bo ciągle coś mi nie pasuje,a to kolor włóczki a to sama włóczka a to okazuje się ,że przeszkodą są moje umiejętności dziergania,a właściwie ich brak. Jednak czas mija a ja wciąż ćwiczę ,uczę się,walczę i tak oto powstała czapka :All that Jazz o jakże pięknej nazwie :)i tak samo jak nazwa pięknej. Włóczka do projektu obłędna kupiona u drugiej przesympatycznej dziewiarki Marzenki w przepięknym kolorze calm pinot.Jednak kiedy wczytałam się we wzór to za nic nie mogłam pojąć co to są te RC lub LC,ssp i tym podobne ale od czego jest internet i sama autorka :) Haniu dziękuję. I tak kombinując z filmików dziubałam sobie moją czapkę z warkoczami.
Wczoraj skończyłam. Uprałam. Wyschła. Słońce wyszło przed południem i nie mogłam się doczekać kiedy przyjdzie moja córcia,żeby zrobić zdjęcia. Szybciutko po szkole pomknęłyśmy na ogród i są,zatem się chwalę.
Niestety zdjęcia nie oddają pięknych kolorów włóczki a naprawdę są przecudne. Nic to mam czapkę i już. Jestem z siebie dumna bo udało mi się poskromić trochę moje drutki i nauczyłam się nowych ściegów i czapka jest super.A teraz zamierzam zrobić sobie taki śmieszny kocyk na plecy bo mi zimno wieczorami.Mam nadzieję,że tym razem pójdzie mi szybciej bo nie przewiduję na nim żadnych wzorów,choć może zmienię zdanie :)pozdrawiam serdecznie i pomykam do nauki a wieczorem do drutów.